Wydanie internetowe 2026
Finis coronat opus. Czy zawsze?
WSPOMNIENIE O PROMOCJI ALBUMU HISTORYCZNEGO
PT. „STANISŁAW MIERZWA 1905-1985” I OBCHODACH ROKU STANISŁAWA MIERZWY
Minął już prawie rok od kiedy redakcja „Rodzinnika M” opublikowała moje krótkie wspomnienie z prac nad albumem historycznym pt. „Stanisław Mierzwa 1905-1985”. W tamtym czasie zapewne nikt nie spodziewał się, że jego promocja połączona z obchodami Roku Stanisława Mierzwy zatoczy aż tak szerokie kręgi. A jednak! Spotkania promocyjne oraz uroczystości upamiętniające Mecenasa z każdym kolejnym tygodniem pokazywały ich organizatorom jak duże zainteresowanie społeczne rozbudza postać adiutanta Witosa. Stąd właśnie narodził się pomysł drugiej części mojego „krótkiego wspomnienia”, które – tak jak poprzednio – nie jest systematycznym zapisem kolejnych wydarzeń, a raczej luźną refleksją nad tym, co w szczególności utkwiło w pamięci autorowi niniejszych słów.
Zacznijmy zatem dokładnie w tym samym miejscu, gdzie kończyło się poprzednie „wspomnienie”, na samym początku obchodów Roku Stanisława Mierzwy. Instytut Pamięci Narodowej zainaugurował go 28 stycznia 2025 r. otwarciem wystawy poświęconej Mecenasowi w samym sercu Warszawy, czyli na tętniącym życiem (praktycznie przez całą dobę!) Krakowskim Przedmieściu. Czy można było sobie wymarzyć lepsze i bardziej eksponowane miejsce? Co więcej, kameralnej uroczystości towarzyszyła piękna, słoneczna pogoda, która tylko zachęcała przechodniów do poświęcenia kilku chwil, aby zapoznać się z bohaterem zaprezentowanej ekspozycji.
Dla mnie wydarzenie to miało jednak jeszcze jeden, szczególny wymiar, ponieważ wiązało się ono z pierwszą sposobnością, aby móc (już bezpośrednio) zapoznać się ze swoim dziełem, które dopiero co zjechało z taśmy drukarskiej. Ciekawość była zatem ogromna, ale – jak się szybko okazało – egzemplarze albumu mieli już niemal wszyscy uczestnicy otwarcia wystawy, tylko nie sam autor! Tym samym pierwszą (w istocie dosyć humorystyczną) formą zapoznania się z albumem było wpisywanie szeregu dedykacji na pierwszej jego stronie, bez choćby szczątkowej wiedzy jak wyszła cała reszta. Na szczęście okazało się, że wszystko jest w porządku, a na bliższe zapoznanie się z egzemplarzem autorskim przyszedł czas dopiero w pociągu, w drodze powrotnej do Krakowa.
Niespełna dwa tygodnie później (8 lutego) w rodzinnej miejscowości Stanisława Mierzwy – Biskupicach Radłowskich, odbyły się uroczystości związane z obchodami 120. rocznicy jego urodzin, których częścią była pierwsza oficjalna promocja albumu. Jak już miałem okazję o tym pisać, zainteresowanie tym wydarzeniem okazało się ogromne i znacznie przerosło oczekiwania organizatorów. Po czterdziestu latach od śmierci Mecenasa pamięć o Nim okazała się tam wciąż niezwykle żywa, a fakt opublikowania przez Instytut poświęconego mu albumu został przyjęty z wielkim zainteresowaniem i zadowoleniem. Co jednak zdecydowanie najważniejsze pamięć o tym wybitnym Polaku przekazywana jest także kolejnym pokoleniom, czego widocznym dowodem był aktywny i bardzo liczny udział w uroczystościach dzieci i młodzieży ze Szkoły Podstawowej im. Stanisława Mierzwy w Biskupicach Radłowskich.
Kolejne spotkania autorskie odbywały się w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie (11 marca), w Muzeum Dulag 121 w Pruszkowie (29 marca), w Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej (UKEN) w Krakowie (22 maja), Muzeum Niepodległości w Warszawie (3 lipca) i wreszcie w Muzeum Armii Krajowej w Krakowie (12 sierpnia). Każde z tych spotkań miało swój niepowtarzalny charakter, a ich wielką zaletą było to, że za każdym razem zapraszani prelegenci ukazywali postać Stanisława Mierzwy w różnych kontekstach historycznych. W Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie tematem wiodącym był okres uwięzienia Mecenasa w okresie tzw. Polski stalinowskiej. W Muzeum Dulag 121 w Pruszkowie na czoło wysunęła się problematyka związana z działalnością bohatera albumu w ramach konspiracji niepodległościowej podczas II wojny światowej ze szczególnym uwzględnieniem jego pobytu w obozie Dulag 121 w Pruszkowie, a także porwaniem do Moskwy wraz z 15 innymi przywódcami Polskiego Państwa Podziemnego. Spotkanie w UKEN w Krakowie poświęcono omówieniu roli politycznej Mecenasa w ruchu ludowym. Na lipcowym spotkaniu Salonu Dobrej Książki w Muzeum Niepodległości w Warszawie największy ciężar położono natomiast na stosunek Stanisława Mierzwy do Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego oraz do różnych nurtów opozycji demokratycznej rodzącej się w Polsce na przełomie lat 70. i 80. XX stulecia. Wreszcie w Muzeum Armii Krajowej w Krakowie poruszono m.in. problematykę związaną z działalnością na rzecz przywracania pamięci o tym wybitnym działaczu ruchu ludowego w Polsce. Jak widać słuchacz, który pojawiłby się na wszystkich tych spotkaniach za każdym razem miałby sposobność do dowiedzenia się czegoś zupełnie nowego.
W moim odczuciu najważniejszą częścią Roku Stanisława Mierzwy był jednak cykl spotkań z młodzieżą, które odbywały się w szkołach na terenie Gminy Radłów, w Tarnowie, a także (już w 2026 roku) w Dąbrowie Tarnowskiej. Przekazywanie najmłodszemu pokoleniu Polaków wiedzy na temat tego wielkiego patrioty od początku traktowałem jako rodzaj misji do spełnienia. Towarzyszyło jej głębokie przekonanie, że młodzież (szczególnie w dzisiejszych czasach!) potrzebuje wzorców takich, jak mecenas Stanisław Mierzwa! I to nie tylko ze względu na jego niepodważalne, historyczne dokonania i zasługi, ale przede wszystkim ze względu na ogólnoludzkie wartości, które sobą reprezentował. Podczas moich spotkań z uczniami w sposób szczególny starałem się kłaść nacisk, aby zaprezentować losy Stanisława Mierzwy z okresu, kiedy był w ich wieku. Z jakimi trudnościami przyszło mu się borykać w ówczesnym świecie i przed jakimi wyborami stawał? Myślę, że próba odpowiedzi na tak postawione pytania pozwoliła znacząco skrócić dystans do tej wybitnej postaci historycznej, czyniąc ją zdecydowanie mniej abstrakcyjną i bardziej zrozumiałą dla młodego odbiorcy.
Z perspektywy czasu widać wyraźnie, że organizacja kolejnych wydarzeń związanych z obchodami Roku Stanisława Mierzwy przybrała charakter – jak to się często określa – kuli śniegowej. Sukces jednej imprezy natychmiast owocował pomysłami na dwie kolejne itd. Nie sposób ich tu teraz wszystkich wymienić (z aptekarską dokładnością w swoich wcześniejszych publikacjach uczynili to już zresztą Panowie Wojciech Mierzwa i Paweł Zielony), ale nie wypada chociaż nie wspomnieć, jak ważnym elementem obchodów były kolejne ekspozycje wystawy o Stanisławie Mierzwie w różnych częściach naszego kraju. W mojej pamięci (oprócz styczniowego wernisażu w Warszawie) w sposób szczególny zapisał się jej krakowski debiut, który miał miejsce w niezwykle upalny, czerwcowy dzień na Placu Centralnym w Nowej Hucie. W końcu w tym samym miejscu gdzie kiedyś stał pomnik Włodzimierza Lenina ustawiliśmy wystawę poświęconą Stanisławowi Mierzwie! Taka symbolika bez wątpienia skłaniała do refleksji, że to właśnie dzięki aktywności takich ludzi jak Mecenas, pomnik ten wreszcie runął, symbolicznie ustępując miejsca nowej rzeczywistości.
Finał obchodów Roku Stanisława Mierzwy został zaplanowany na dzień 19 października w Wierzchosławicach i wiązał się z przypadającą na ten miesiąc 40. rocznicą śmierci Mecenasa. Wydarzenie to pomyślane zostało jako grande finale całego przedsięwzięcia i rzeczywiście – bez cienia przesady – takim się właśnie okazało! Program tego dnia otwierała msza święta w miejscowym kościele oraz uroczystość odsłonięcia muralu w Szkole Podstawowej im. 100-lecia ruchu ludowego w Wierzchosławicach, przedstawiającego Wincentego Witosa i Stanisława Mierzwę. Do dzisiaj pamiętam ten ogromny ścisk wszystkich gości, którzy zgromadzili się w niewielkim holu szkoły, żeby móc podziwiać to dzieło. Ciekawość była ogromna, ponieważ inicjatywa powstania muralu pojawiła się niemal w ostatniej chwili, a jego forma do końca utrzymywana była w tajemnicy. Po jego uroczystym odsłonięciu przed szkołą uformowany został pochód, który następnie przemaszerował wprost do kaplicy grobowej rodziny Witosów na cmentarzu parafialnym w Wierzchosławicach, aby oddać hołd tym dwóm wybitnym przedstawicielom ruchu ludowego w Polsce.
Dalsza część uroczystości miała miejsce w Centrum Kultury Wsi Polskiej w Wierzchosławicach. Warto na marginesie zaznaczyć, że pierwotnie planowano, aby ta część imprezy odbyła się w znacznie mniejszym Domu Ludowym w Wierzchosławicach, ale organizatorzy uznali (jak się okazało bardzo słusznie!), że oferuje on zdecydowanie za mało miejsca. Ostatecznie główne audytorium Centrum Kultury Wsi Polskiej wypełniło się niemal do ostatniego miejsca, a zgromadzeni w nim goście mieli okazję m.in. podziwiać występy artystyczne młodzieży oraz Przemysława Stippy z Teatru Narodowego w Warszawie, który odczytał fragmenty listów więziennych Stanisława Mierzwy do rodziny, wysłuchać przemówień zgromadzonych licznie oficjeli, a także dyskusji panelowej poświęconej życiu i działalności mec. Stanisława Mierzwy. W tej ostatniej przypadła mi zresztą zupełnie nowa rola, jaką było poprowadzenie rozmowy. Przyznam, że od początku dużą obawą napawał mnie fakt, że mój debiut w tym charakterze przypada akurat na wydarzenie o tak dużej randze. Poszło jednak chyba nie najgorzej, skoro już kilka tygodni później ponownie zaproponowano mi występ w takiej właśnie roli.
Ostatecznie wydarzenie w Wierzchosławicach, które miało być wielkim finałem obchodów Roku Stanisława Mierzwy, okazało się jednym z dwóch zakończeń tego przedsięwzięcia. 17 listopada swój finał zorganizowała bowiem Gmina Radłów, która pierwotnie odpowiadała za organizację rozpoczęcia obchodów 8 lutego 2025 r. w Biskupicach Radłowskich. Tym razem główny ciężar imprezy położony został na nagrodzeniu uczniów ze szkół na terenie gminy, którzy przez cały rok brali udział w rozlicznych konkursach dotyczących życia i działalności mec. Stanisława Mierzwy. Jako jednemu z członków jury konkursu filmowego w pamięci zapisał się w szczególności niezwykle wzruszający film przygotowany przez uczniów Szkoły Podstawowej w Biskupicach Radłowskich, przedstawiający tragiczne losy patrona szkoły podczas uwięzienia w okresie tzw. Polski stalinowskiej. Podczas imprezy nie mogło również zabraknąć dyskusji o Stanisławie Mierzwie, którą – jak już wspomniałem – miałem okazję po raz kolejny poprowadzić.
Tym samym obchody Roku Stanisława Mierzwy dobiegły końca. Ich rozmach przeszedł najśmielsze oczekiwania wszystkich osób, które były zaangażowane w jego organizację! Zgodnie podkreślili to podczas swoich wystąpień w Wierzchosławicach i Radłowie Pan dr Mateusz Szpytma – Z-ca Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, oraz Pani Marzena Kruk – Dyrektor Archiwum IPN. Co jednak najważniejsze obchody te nie przebrzmiały, jak to często bywa z wieloma innymi wydarzeniami rocznicowymi. Wręcz przeciwnie, rozbudziły one autentyczne zainteresowanie społeczne postacią Mecenasa, a region z którego pochodził na nowo odkrył swojego bohatera. Najlepiej świadczą o tym kolejne wydarzenia organizowane już po oficjalnym zakończeniu obchodów. Jeszcze 28 grudnia 2025 r. podczas uroczystości z okazji 50. rocznicy odsłonięcia tablicy upamiętniającej Wincentego Witosa w Archikatedrze Warszawskiej przypomniano udział Stanisława Mierzwy w tym przedsięwzięciu. 18 stycznia 2026 r., podczas obchodów 152. rocznicy urodzin Wincentego Witosa zorganizowanych w Wierzchosławicach przez NSZZ RI „Solidarność”, miałem okazję wygłosić prelekcję o drodze Mecenasa do udzielenia poparcia dla Związku w 1981 roku. Natomiast niewiele ponad tydzień później wziąłem udział w konferencji zorganizowanej z okazji 121. rocznicy jego urodzin, która została zorganizowana przez Zespół Szkół im. K. K. Baczyńskiego w Dąbrowie Tarnowskiej.
Jak zatem wyraźnie widać zakończenie obchodów Roku Stanisława Mierzwy stało się wydarzeniem o charakterze wyłącznie symbolicznym, a jego główny bohater na stałe zagościł w świadomości historycznej wielu Polaków. W moim odczuciu to właśnie te fakty najlepiej świadczą o ogromnej wartości tego wszystkiego, co wydarzyło się w 2025 roku w ramach obchodów Roku Stanisława Mierzwy.
Radosław Kurek
Kraków, 3.02.2026 r.
Panu Radosławowi Kurkowi serdecznie dziękuję za pracę nad albumem, za czynny udział we wszystkich wydarzeniach przypominających mojego śp. ojca. Dziękuję także w imieniu rodziny. Naszych P.T. Czytelników uprzejmie informuję, że Pana Radosława czekają jeszcze kolejne wyzwania związane z postacią ojca, gdyż w porozumieniu ze swoimi przełożonymi w Oddziałowym Archiwum IPN w Krakowie nie odmówił przyjęcia i opracowania kolejnych partii archiwaliów ze zbiorów moich rodziców. Dodam jeszcze, nawiązując do użytego przez Autora porównania liczby wydarzeń upamiętniających ojca do efektu „kuli śniegowej”, że ta „kula” nadal sie toczy… Wojciech Mierzwa z rodziną
Od redakcji: Podczas wspomnianej konferencji w Dąbrowie Tarnowskiej 27 stycznia br., zorganizowanej przez dyrekcję, grono profesorskie i młodzież Zespołu Szkół im. K. K. Baczyńskiego, pokazano nową publikację poświęconą Stanisławowi Mierzwie. O pracy nad tą książką może zechce nam napisać jej autor Pan dr Mateusz Ratyński? Będziemy zobowiązani.
![]() |
![]() |
„Stara” (2025) i „nowa” (2026) publikacja poświęcona Stanisławowi Mierzwie
(WM)

