Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

 Po 10 latach kolejny zjazd rodziny

ZJAZD RODZINA 2025

W BISKUPICACH RADŁOWSKICH 20 IX 2025

Przeżyte chwile nie giną. Nie wiemy nigdy, kiedy wypłyną z dalekiej przeszłości, by nałożyć się na to, co przeżywamy”.

Larysa Mitzner

Zastanawiałam się jak opisać zjazd rodzinny zorganizowany przez Kazimierza Sarneckiego, wnuka najstarszej siostry Stanisława Mierzwy, którego w działaniach wspierało wiele osób z Biskupic Radłowskich i także mój mąż Wojciech. Zaglądnęłam do naszego archiwum fotografii i przeglądając je oraz opisy zamieszczone przy każdym wydarzeniu postanowiłam wykorzystać informacje i zdjęcia, które mamy ze spotkań rodzinnych zorganizowanych przez Stanisława Mierzwę.

W roku 2025 będącym szczególnym dla upamiętnienia postaci mojego teścia warto także przypomnieć jak bardzo ważna była dla niego RODZINA. Niewiele mówił o tym co czuł będąc więzionym przez tyle lat, pozbawionym kontaktów z dziećmi i żoną oraz najbliższą rodziną, ale z jego listów, notatek i rozmów wyczuwało się smutek i żałość za utraconymi chwilami, które mu skradziono, karząc odosobnieniem i rozłąką z najbliższymi.

Pierwszy zjazd rodzinny odbył się w Biskupicach Radłowskich 24 lipca 1956 roku. Pomysłodawcą tego większego spotkania po powrocie z więzień był Stanisław Mierzwa. Niestety nie mamy fotografii z tego wydarzenia, ale zachowała się lista 22 osób, które wsparły tę rodzinną uroczystość w gotówce i niektórzy także w produktach, jakimi dysponowały. Według swoich możliwości złożyły się na wspólny posiłek, aby ze sobą pobyć i nacieszyć się tym dniem. Stryjeczna siostra Wojciecha – Zofia, córka Franciszka Mierzwy opowiadała, że w jej rodzinnym domu, w którym było za mało miejsca, aby pomieścić wszystkich przybyłych na to spotkanie z sąsiednich miejscowości, a także z Krakowa, stoły przy których zasiedli ustawiono na zewnątrz. Na pewno podano rosół bo Zofia wspominała, jak wysłano ją do Dąbrowy Tarnowskiej aby kupiła trzy kury, a te po drodze jej uciekły, ale je połapała. Niewiele więcej pamięta z tamtego spotkania, musiała pomagać mamie, a wolne chwile zajmowały jej rozmowy z rówieśnikami.

1                  2

Notatki z archiwum Stanisława Mierzwy (w zbiorach Celiny i Wojciecha Mierzwów)

Może były jeszcze kolejne zjazdy rodzinne organizowane przez Stanisława Mierzwę, ale zachowały się tylko fotografie ze spotkania na działce Wincentego Mierzwy w Krakowie-Kurdwanowie 18 maja 1980 r. Każdy z uczestników coś przyniósł od siebie, a w spotkaniu uczestniczyło 27 osób.

3

 

Stanisław Mierzwa, obok (bokiem) siostra Anna Kościuk i Michalina Sudoł (fot. w zbiorach Celiny i Wojciecha Mierzwów)

 

Za stołem od lewej Wincenty Mierzwa, Roman Ściborowski, Emilia Sarnecka, Anna Kościuk, Stanisław Mierzwa z wnukiem Maciejem, Michalina Sudoł, Jan Kościuk (fot. w zbiorach Celiny i Wojciecha Mierzwów)

 

4
5

 

Od lewej Antoni Sudoł, Stanisław Sarnecki, Maria Łoboda, Katarzyna Łoboda, Józef Łoboda, Anna M. Warecka (fot. w zbiorach Celiny i Wojciecha Mierzwów)

Stanisław Mierzwa do uczestników tego spotkania napisał podziękowanie w Zielone Świątki (które przypadły 25 maja):

Kraków- Zielone Świątki 1980 r.

Moi Drodzy i Kochani

Dziś wielkie święto kościelne – Zielone Świątki – dla mnie to wspomnienie o dawnych uroczystych obchodach chłopów w Polsce swego Święta Ludowego. Organizowałem je, brałem w nich udział, cieszyłem się razem z innymi, że nas taka wielka gromada w Polsce, że czegoś chcemy, o coś walczymy, by lepiej było tym na samym dole społecznym żyjącym chłopom. Dziś inne czasy..

6

 Fragment listu Stanisława Mierzwy do rodziny (w zbiorach Celiny i Wojciecha Mierzwów)

Ale, przecież nasze spotkanie rodzinne to też wielkie święto. Tylu nas zeszło się razem, wszyscy wywodzimy się z tej samej, chłopskiej warstwy – wyrośliśmy z ciężkiej pracy i nadal żyjemy z własnej pracy, bez łaski, bez przywilejów, ale i bez upokorzeń i zależności.

To nasze spotkanie rodzinne było dla mnie, u schyłku życia, nie tylko radością osobistą, że zechcieliście tak licznie przybyć na moje zaproszenie – ale i jakąś zapłatą ze strony rodziny za uczucie jakie zawsze żywiłem do całej rodziny, do wszystkich, którzy chcieli i czuli się członkami tej naszej, wielkiej rodziny Mierzwów, Sarneckich, Kościuków, Szatków, Kalitów, Ściborowskich – połączonych dobrowolnie uczuciami miłości, życzliwości, wzajemnego szacunku i zgody. Cieszyłem się i cieszę nadal, że te więzy nie osłabły, że łączą nas nadal mimo tylu kłopotów i ciosów losu, jakie przeżyliśmy na drodze życia. Często tak długiego, jak nas obydwojga – Moja Droga Siostro Hanuś. – A przecież potrafimy się jeszcze cieszyć oboje, że koło nas tyle młodzieży dorodnej dorasta, że wnuki i prawnuki powiększają tę naszą wielka gromadę, stanowiącą część narodu polskiego.

Pracując społecznie, zawsze baczyłem, by tej wielkiej rodzinie nie przynieść wstydu, naszej rodzinie, ale i tej wielkiej, polskiej rodzinie, chłopskiej rodzinie. Jakże mi to było pomocne w życiu, że moja najbliższa rodzina stara się żyć dobrze, uczciwie, po polsku, z własnej pracy, po ludzku.

Dziś tak dużo mówi się i pisze w Polsce o roli rodziny w społeczeństwie i narodzie. Dość późno sobie to przypomniano po latach rozbijania więzów moralnych, które wiązały rodziny polskie w całej naszej historii. Dobrze, że zrozumiano wreszcie, że rozbijanie rodziny, to rozbijanie narodu, że prowadzi to do demoralizacji, chuligaństwa, pijaństwa. Stąd tak wielką wagę przywiązuje do roli rodziny w wychowaniu narodu i nasz Papież-Apostoł nowych czasów.

Takie myśli nawiedziły mnie, po tym naszym spotkaniu, w dniu Zielonych Świątek, dni radości w Kościele, ale i mojej radości. Że doczekałem tak miłego święta rodzinnego, że była na nim starsza moja Siostra i najmłodszy mój wnuczek, Maciuś, tyle pokoleń razem zebranych. Jakże się nie cieszyć taką Waszą życzliwością. Bo trud był wielki Wasz. I za to chcę Wam wszystkim serdecznie podziękować – Bóg zapłać.

Brat – wujek stryjek Staszek z Krakowa

Ojciec – teść – szwagier – dziadek też.

Tak do domowego archiwum opisałam to spotkanie, które odbyło się 45 lat temu:

W maju 1980 r. na działce Anny i Wincentego Mierzwów odbył się zjazd rodzinny. Wzięli w nim udział

- z Krakowa: Stanisław Mierzwa, Maria i Jacek Mierzwowie, Anna i Wincenty Mierzwowie, Agnieszka Mierzwa, Celina i Wojciech Mierzwowie z synami Tomaszem i Maciejem, Zofia i Leszek Capińscy z córką Katarzyną, Anna Warecka,

- z Kościelnik: Maria i Józef Łobodowie z córką Katarzyną, Roman Ściborowski, Irena i Józef Bielowie z synem Piotrem,

- z Dąbrowy Tarnowskiej: Anna Kościuk, Jan Kościuk, Emilia Sarnecka, Andrzej Sarnecki,

- z Tarnowa Stanisław Sarnecki, Michalina i Antoni Sudołowie.

Była śliczna pogoda, w Wicusiowym sadzie kwitły jabłonie, na trawniku stokrotki i żółte kwiaty mniszka, a dawno niewidziana rodzina cieszyła się z bycia razem na łonie natury.

Kolejne zjazdy rodzinne organizowane były już przez jego dzieci wspólnie z biskupicką rodziną, która bardzo angażowała się w przygotowania tych spotkań.

Ostatni zjazd w 2015 roku, który odbył się w Wierzchosławicach w budynku Centrum Kultury Wsi Polskiej przygotowywał prawie przez rok Wojciech wspierany przez komitet organizacyjny wybrany spośród rodzin z Biskupic Radłowskich, Dąbrowy Tarnowskiej i Tarnowa. Upłynęło już dziesięć lat i rozmyślaliśmy nad organizacją kolejnego zjazdu ale zdaliśmy sobie sprawę z tego, że jest to przedsięwzięcie ponad nasze siły. Będąc na początku 2025 roku w Biskupicach Radłowskich u Zofii Miś, gdzie spotkaliśmy się także z Kazimierzem Sarneckim, wnukiem Marii Sarneckiej (najstarszej siostry Stanisława Mierzwy), podczas rozmowy o ROKU STANISŁAWA MIERZWY w gminie Radłów padła z jego strony propozycja aby zorganizować w tym roku w Biskupicach zjazd rodzinny i jeśli Wojciech pozwoli to on by się tym zajął. Jednogłośnie poparliśmy jego pomysł, zasugerowaliśmy, żeby powołać komitet organizacyjny. Wojciech zadeklarował, że wesprze Kazimierza w kontaktach z rodziną. Były gorące linie, rozmowy telefoniczne, uzgodnienia, spotkania. Wojciech na prośbę Kazimierza przesłał do rodzin dwa e-maile – pierwszy 14 marca z wiadomością, że Zjazd RODZINA 2025 odbędzie się 20.09.2025 roku w Biskupicach Radłowskich i drugi 1 czerwca z pełną informację o zjeździe.

Na zjazd zgłosiło się 140 osób z 27 miejscowości, najliczniej z Krakowa (42), Biskupic Radłowskich (22) i Tarnowa (11). Z potomków po Marii Sarneckiej z d. Mierzwa oraz rodzin spokrewnionych zgłosiły się 43 osoby, po Annie Kościuk z d. Mierzwa – 9, po Julii Szatko z d. Mierzwa – 7, po Franciszku Mierzwie – 36, po Stanisławie Mierzwie – 29 i po Janie Mierzwie – 16 osób. Na zjazd nie przyjechało tylko kilka osób, z powodów zdrowotnych. Ci, którzy przybyli stwierdzili że było warto. Wielu widziało się po latach bez kontaktów z rodziną, inni dziwili się, że pracowali w tym samym zakładzie i nic nie wiedzieli o swoim pokrewieństwie. Ze spotkania, w którym uczestniczyłam w 1980 roku zostało nas jeszcze 14 osób i tylko sześcioro z nich przybyło na Zjazd RODZINA 2025.

Uroczystość odbyła się zgodnie z ustalonym harmonogramem zjazdu: 

  • 11:00 Msza św. w kościele parafialnym w Biskupicach Radłowskich w intencji rodziny Mierzwów i rodzin spokrewnionych
  • 12:00 Zdjęcie grupowe przed kościołem w Biskupicach Radłowskich
  • 12:15 Powitanie rodzin w sali widowiskowej Domu Kultury w Biskupicach Radłowskich
    • 12:20 prelekcja „Biskupice Radłowskie dawniej i dzisiaj”
    • 12:40 zdjęcia grupowe „gałęzi” – poszczególnych rodzin i przedstawienie ich członków
    • 13:30 obiad
    • 14:30 rozmowy uczestników spotkania
    • 16:30 biesiadne muzykowanie i śpiewanie
  • 18:30 Zakończenie Zjazdu RODZINA 2025
7

Wnętrze kościoła parafialnego pw. Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej w Biskupicach Radłowskich (fot. Wojciech Mierzwa)

Mszę świętą w intencji wszystkich rodzin odprawił ks. proboszcz Wojciech Dudzik. W liturgii czynny udział wzięła córka Zofii Miś Agata Wolańska i jej syn Paweł, który czytał fragment Pisma Świętego oraz wnuk Zofii Bartosz Miś, który czytał Modlitwę Wiernych.

8

Uczestnicy Zjazdu Rodzina 2925 na schodach kościoła po mszy św. odprawionej w intencji rodzin (fot. Małgorzata Kuta)

Chociaż organizatorzy w informacji w czerwcu podali, że uczestnicy zjazdu staną do zdjęcia grupowego przed Domem Kultury to ostatecznie zdecydowali, że przed kościołem, a na schodach do Domu Kultury obiektyw obejmie poszczególne „gałązki” rodzin oddzielnie. Po wykonaniu zdjęć przez kilka osób oraz z drona uczestnicy samochodami lub pieszo udali się do Domu Kultury przy ul. Bohaterów Września 14a.

9

 

Wchodzący do budynku Domu Kultury mieli przypinane wstążeczki, których zróżnicowane kolory były przydzielone w zależności od pokrewieństwa z dziećmi Franciszka i Karoliny z d. Golba Mierzwów (fot. Małgorzata Kuta)

 

 

Zgromadzonych w Domu Kultury powitał Wojciech Mierzwa, przedstawiając poszczególne gałęzie rodziny Mierzwów wyróżnione kolorowymi wstążeczkami i informując skąd przyjechali. Kazimierz Sarnecki, który musiał opuścić nas z powodu pogrzebu w rodzinie o realizację dalszego programu do czasu jego powrotu poprosił Elżbietę Miś. Elżbieta przeczytała przygotowaną przez Kazimierza informację o Biskupicach Radłowskich a kończąc swoje wystąpienie poinformowała, że za jej placami na podwyższeniu „w prezydium” zasiada najmłodsze pokolenie rodu Mierzwów i na nich pokłada nadzieję organizacji następnych zjazdów rodzinnych.

Rozpoczęcie spotkania w Domu Kultury – powitanie uczestników przez Wojciecha Mierzwę (fot. Małgorzata Kuta)

 

10
11

 

Młodzi uczestnicy Zjazdu RODZINA 2025 (fot. Małgorzata Kuta)

Po zakończeniu oficjalnej części spotkania poproszono w pierwszej kolejności potomków Jana Mierzwy – najmłodszego syna Franciszka i Karoliny – do wyjścia na zewnątrz, aby na schodach prowadzących do Domu Kultury ustawili się do zbiorowej fotografii i tak po nich kolejno wychodzili potomkowie Stanisława, Franciszka, Julii i Anny. Ostatnią, po powrocie Kazimierza, sfotografowano rodzinę Michała i Marii Sarneckich. 

Prowadzenie spotkania ponownie obejmuje Kazimierz Sarnecki i zaprasza potomków Michała i Marii Sarneckich do grupowego zdjęcia na schodach przed Domem Kultury (fot. Małgorzata Kuta)   12

Po sesji grupowych zdjęć poszczególnych „gałęzi” rodzinnych podano obiad – tradycyjnie rosół z makaronem, kotlet, ziemniaki z buraczkami. Na stołach wystawione były patery z ciastami upieczonymi przez biskupiczanki ale też między innymi przez Anię Kościuk, dzbanki z wodą, sokami i butle z Pepsi. Podano także wina, a niektórzy raczyli się przywiezionymi ze sobą mocniejszymi trunkami. Podczas spotkania na tzw. szwedzki stół wykładano wędliny, sery, owoce, pierożki z kaszą gryczaną i pieczarkami oraz ruskie. Co jakiś czas dokładano nowe smakołyki, między innymi tortille na ciepło i wiele innych których nie skosztowałam, gdyż zajęta rozmową z rodziną nie miałam czasu oglądać się za jedzeniem. Już po zjeździe dowiedzieliśmy się, że pyszny żurek z wkładką organizatorzy musieli na koniec zjeść już sami...

Uczestnicy Zjazdu RODZINA 2025 w sali widowiskowej Domu Kultury w Biskupicach Radłowskich:

13 14 15 16
17 18 19 20

(fot. Małgorzata Kuta)

21 22 23 24 25
26 27 28 29 30

(fot. Wojciech Mierzwa)

Z programu zjazdu wypadł przedostatni punkt spotkania, gdyż zamówieni muzycy w ostatniej chwili zrezygnowali. My opuściliśmy spotkanie około godz. 17, ale ci co pozostali bawili się nadal, śpiewali i tańczyli.

4 października 2025 pojechaliśmy do Biskupic Radłowskich aby podziękować osobiście organizatorom za tę piękną uroczystość oraz wysłuchać rozliczenia finansowego zjazdu. Kazimierz Sarnecki poinformował, że z wpłat od uczestników po zsumowaniu wszystkich kosztów pozostało 1158.03 zł. I tak jak w 1956 roku rodzice Zofii Miś rozliczyli się z zebranej kwoty, bo porządek musi być w rodzinie Mierzwów, tak też zrobił Kazimierz notując wszystko w swoim zeszycie. Były różne pomysły co zrobić z tą nadwyżką, ale trudno było się zdecydować. My też podaliśmy kilka propozycji lecz wycofaliśmy się z nich. Ostatecznie, po kolejnym spotkaniu Kazimierza ze współorganizatorami zjazdu wspólnie zdecydowali, że przekażą tę kwotę komitetowi parafialnemu na dokończenie remontu schodów do kościoła.

31

32

33

34

Kolejka do Kazimierza Sarneckiego po okolicznościowy „magnes” z logo zjazdu (fot. Małgorzata Kuta)

Celina Mierzwa

Kraków, 17.10.2025 r.

PS Donoszę, że Kazimierz Sarnecki będzie organizował kolejny zjazd, tym razem ogromnej gałęzi z drzewa rodzinnego po Marii (najstarszej córce Franciszka i Karoliny Mierzwów), która wyszła za mąż za Michała Sarneckiego (syna Jakuba i Anny Sułkowskiej). Jeśli Kazimierz odnajdzie wszystkich swoich krewnych i powinowatych to będzie musiał poszukać jeszcze większego lokalu na to spotkanie! (CM)

 

 

Free business joomla templates