Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Relacja ze spotkania autorskiego

JAK POWIĘKSZYŁA SIĘ RODZINA STANISŁAWA MIERZWY

– o spotkaniu w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL

Gości przybyłych 11 marca 2025 roku na godzinę 17 powitała dyrektor Muzeum Adrianna Garnik, następnie zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr Mateusz Szpytma i prezes zarządu Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Wincentego Witosa w Wierzchosławicach Ryszard Ochwat. Po ogólnych powitaniach prowadzenie spotkania przejęła dyrektor Archiwum IPN Marzena Kruk, która do dyskusji o książce STANISŁAW MIERZWA 1905-1985 zaprosiła dr. Mateusza Szpytmę, Wojciecha Mierzwę i autora albumu Radosława Kurka.

Siedząc w pierwszym rzędzie z wielką uwagą przysłuchiwałam się prowadzonej rozmowie, chociaż byłam zmęczona podróżą, wytrącona z codziennego rytmu dnia i nawet niegłodna, pomimo że ostatni posiłek to śniadanie spożyte ok. 8 rano. To spotkanie przebiegało trochę w innej atmosferze niż pierwsze, 8 lutego 2025 roku w Biskupicach Radłowskich, gdzie do Domu Kultury przybyło aż ponad 150 osób – przedstawicieli władz państwowych i samorządów lokalnych, młodzież szkolna, rodziny niewidzące się od kilku lat i pragnące odnowić dawne kontakty, nasi znajomi.

W Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w sali będącej pierwotnie kaplicą dla więźniów wyznania prawosławnego, ze zmienionym wystrojem, zgromadziły się osoby zainteresowane głównie historią, chcące poznać szczegóły dotyczące genezy powstania albumu STANISŁAW MIERZWA 1905-1985, a także nieznanych im losów bohatera tej publikacji z ust najmłodszego syna Wojciecha.

1

2

Uczestnicy spotkania w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL (fot. Paweł Zielony)

Stanisław Mierzwa więziony był przy Rakowieckiej 37 dwukrotnie – pierwszy raz od marca 1950 do stycznia 1951, a drugi – od czerwca do sierpnia 1953, kiedy opuścił więzienie po otrzymaniu zgody na urlop zdrowotny. Będąc już poza więzieniem został ułaskawiony w 1954 r.

Prowadzona przez Panią Marzenę spokojnie i rzeczowo ale ze swadą rozmowa wniosła nowe informacje o Stanisławie Mierzwie. Uczestnicy dysputy dobrze się do niej przygotowali, a słuchacze z zainteresowaniem wsłuchiwali się w nią, chociaż trwała niemal dwie godziny.

Przyglądając się dyskutantom i słuchając z przyjemnością ich wypowiedzi poczułam się jak na rodzinnym, miłym spotkaniu, wśród grona nowych członków rodziny Stanisława Mierzwy, wśród ludzi w wieku naszych synów, którzy wspominali Mierzwę (chociaż z racji swego wieku nigdy go nie widzieli i nie słyszeli) jako dobrego, kochanego przez wszystkich, będącego wzorem cnót i zalet dziadka, którego chcieliby naśladować. Przypomniałam sobie zdjęcia teścia sprzed ponad czterdziestu lat i próbowałam go zobaczyć w swojej wyobraźni na tym spotkaniu i usłyszeć jak do nas mówi o ważnych sprawach dla państwa i żyjących w nim ludzi. Z pewnością nie mówiłby o sobie.

3

4

Stanisław Mierzwa w 1983 roku w mieszkaniu przy ul. Brodowicza 3 udzielił kilku wywiadów doDZIENNIKA POLSKIEGO”. Razem z dziennikarzem był fotoreporter, który zrobił serię zdjęć portretowych (fot. Marian Żyła, w zbiorach Celiny i Wojciecha Mierzwów)

Autor albumu Pan Radosław Kurek opowiedział o pierwszym zetknięciu się z materiałami, które przekazaliśmy do archiwum IPN w Wieliczce w 2015 roku. Słuchając Pana Radosława przypomniałam sobie, jak razem z Wojciechem odbieraliśmy dokumenty dotyczące inwigilacji Stanisława Mierzwy od Pani Elżbiety Pietrzyk, która żegnając nas podpowiedziała jak można przekazać do IPN-u zgromadzone w domu dokumenty. Miła, uśmiechnięta i serdeczna przedstawiła nas Pani dr Annie Czocher, będącej – jak się okazało znacznie później – bezpośrednim zwierzchnikiem Pana Radosława Kurka. Między innymi ta serdeczność, profesjonalizm i ciepło płynące od obydwu Pań spowodowały, że zdecydowaliśmy się wstępnie uporządkowane, posegregowane, ułożone w teczkach opisanych rocznikami dokumenty, zdjęcia i wszelkie inne materiały, nad którymi pochylaliśmy się od początku 2012 roku, przekazać do Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej.

5

 

Pierwsze próby porządkowania zbiorów Stanisława Mierzwy; w mieszkaniu u Celiny i Wojciecha Mierzwów w styczniu 2012 roku (fot. Wojciech Mierzwa)

 

Na spotkaniu z naczelnikiem Oddziałowego Archiwum IPN w Krakowie Panem Rafałem Dyrczem, umówionym przez Panią dr Czocher, ustaliliśmy sposób przekazania zgromadzonego u nas archiwum i uzyskaliśmy zobowiązanie, że otrzymamy skany przekazywanych materiałów.

Kolejne partie materiałów z archiwum teścia Wojciech przekazywał do IPN-u osobiście, etapami przez 10 lat jak wspomniał Pan Radosław. Jedyne skarby po Stanisławie Mierzwie zostały tam należycie zabezpieczone, obietnice dotrzymane, i przyniosły wspaniały plon w postaci książki-albumu będący zwieńczeniem naszego trudu uporządkowania, zabezpieczenia i przechowania zgromadzonego przez Stanisława Mierzwę zbioru.

Po zakończeniu rozmów i wspomnień o tworzeniu albumu, o naszej współpracy z autorem i władzami IPN, można było w małych grupach spokojnie porozmawiać z innymi uczestnikami spotkania. Mnie radośnie powitały wnuczka Anny Kościuk (siostry Stanisława Mierzwy, której ukochanego syna Adama gestapo aresztowało i zamordowało i do dziś nie wiadomo gdzie leżą jego szczątki) oraz wnuczki Jana Mierzwy (najmłodszego brata Stanisława Mierzwy). Pamiętam jak teść Stanisław Mierzwa wspominał kiedyś, że w więzieniu bardzo bolał nad wczesną śmiercią brata Jana (03.07.1907-11.12.1948) i że nie mógł odprowadzić go na wieczny odpoczynek (chyba o tym pisał także w jednym z listów z więzienia), że długo musiał czekać, aby zapalić światło na jego grobie. Rozmawiałam z kilkoma innymi osobami, a najdłużej z dyrektorem Biura Edukacji Narodowej dr. Adamem Pleskaczyńskim, którego przedstawiła mi Pani Marzena Kruk informując, że jest on zainteresowany przeprowadzeniem wywiadu z Wojciechem. Był bardzo ciekaw postaci bohatera dnia, ale i jego członków rodziny oraz znajomych. Zapytałam Pana Pleskaczyńskiego czy zaglądał na naszą stronę internetową założoną przez syna Tomasza, gdzie są zamieszczane różne artykuły o życiu rodziny w Rodzinniku M wydawanym od 1995 roku w formie papierowej, a po założeniu strony internetowej – tylko elektronicznej. Opowiedziałam także o stronie poświęconej wyłącznie Stanisławowi Mierzwie.

Czas szybko płynął uczestnikom przy interesujących rozmowach w małych grupach, ale Pan Mateusz Szpytma zaczął się żegnać i powoli wszyscy podążali do wyjścia (dochodziła godzina 21) gdzie okazało się, że z budynku nie można wyjść gdyż drzwi zewnętrzne są zamknięte. Nie było łatwo opuścić tego miejsca, chociaż w tej części dawniej przebywały tylko władze więzienia. Gdzie byli przetrzymywani, przesłuchiwani, katowani i mordowani więźniowie polityczni dowiedzieliśmy się następnego dnia.

Celina Mierzwa

Kraków, 19.03.2025.

Od redakcji

Widoczny na zdjęciu ryngraf z Matką Boską Ostrobramską noszony był przez wielu żołnierzy AK na Wileńszczyźnie. Najbardziej znana formacja używająca tego emblematu to 5 Brygada Wileńska AK Zygmunta Szendzielarza Łupaszki. Czy otwory po pociskach na ryngrafie są autentyczne? – pytany o to główny specjalista w Wydziale Badań i Edukacji Archiwalnej IPN Pan Paweł Zielony nie wiedział, lecz obiecał zbadać to zagadnienie. (CM) 

Free business joomla templates