Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Z biografii Stanisława Mierzwy

 

STANISŁAW MIERZWA JAKO WIĘZIEŃ OBOZU PRZEJŚCIOWEGO
W PRUSZKOWIE (DULAG 121)
ORAZ DELEGAT SL „ROCH” NA ROZMOWY Z SOWIETAMI W PRUSZKOWIE

 

Wybuch powstania warszawskiego 1 sierpnia 1944 r. był dużym zaskoczeniem zarówno dla Stanisława Mierzwy ps. Słomka (przebywającego w tym czasie w Warszawie), jak również dla całego kierownictwa konspiracyjnego Stronnictwa Ludowego „Roch”. Ostateczna decyzja o podjęciu walki nie została wcześniej skonsultowana z przedstawicielami partii politycznych działających w konspiracji, co w istocie doprowadziło do sparaliżowania prac Centralnego Kierownictwa Ruchu Ludowego (CKRL). Jak pisał po latach – będący członkiem tego gremium – Mierzwa: wybuch powstania zastał go praktycznie na ulicy. Z tego też powodu na kolejne tygodnie utknął on w mieszkaniu jednego z ludowców znajdującym się przy Alei Niepodległości na Mokotowie. Później niezwykle krytycznie odnosił się on do decyzji o wywołaniu walk, uważając ją za ogromny błąd, który w rzeczywistości doprowadził do kolejnej wielkiej tragedii narodowej.

Po upadku powstania na początku października 1944 r. Stanisław Mierzwa, wraz z innym ludowcem Piotrem Typiakiem, podjął próbę wydostania się z Warszawy. Już na ulicy Łowickiej zostali oni jednak pojmani przez Niemców, a następnie odtransportowani do niemieckiego obozu przejściowego w Pruszkowie (Dulag 121) przeznaczonego dla wypędzonej ludności Warszawy.

1   2

29.03.2025. Oryginalny fragment rampy kolejowej w dawnym obozie przejściowym Dulag 121 w Pruszkowie, na której Niemcy „wyładowywali” pojmanych Polaków po powstaniu warszawskim (fot. Tomasz Mierzwa)

3

Utworzony przez Niemców na terenie dawnych Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego w Pruszkowie Dulag 121 szybko stał się miejscem kaźni ludności cywilnej Warszawy. Wiele osób nie przeżywało nawet samego transportu kolejowego do Pruszkowa, który prowadzony był przez Niemców w tak ogromnym ścisku, że na porządku dziennym były przypadki uduszenia lub zgniecenia pasażerów. Również sam obóz szybko stał się przepełniony, a panujące w nim fatalne warunki sanitarne oraz wszechobecny głód przyczyniły się do masowych zachorowań na tyfus i czerwonkę. Na to wszystko nakładała się szeroka paleta bestialstw ze strony niemieckich strażników obozu, do których w pierwszym rzędzie zaliczyć należy morderstwa i znęcanie się nad więźniami. Szczególnym rodzajem okrucieństwa były natomiast prowadzone przez gestapo selekcje, podczas których kierowano więźniów w dalszą podróż m.in. do obozów koncentracyjnych, czy też na roboty przymusowe do Niemiec. W efekcie niejednokrotnie dochodziło do niezwykle brutalnego rozdzielania rodzin, które wcześniej w całości trafiły do pruszkowskiego obozu.

Stanisław Mierzwa przebywał w Dulag 121 w Pruszkowie niespełna tydzień, po czym z pomocą ludowca Stanisława Kasperlika udało mu się uciec. Po latach tak wspominał on swoje uwięzienie w tym nieludzkim miejscu: „I znów dziwne losy dalsze, Niemcy nas otoczyli i zmusili do wyjścia z miasta, zawieźli do Obozu w Pruszkowie i po segregacji na starych, chorych i dzieci do wywózki w głąb kraju, zdrowych do roboty w Niemczech. Zamknięci w jednym z olbrzymich baraków – hali fabrycznej Pruszkowa, pustej teraz, leżąc kilka dni na betonowej podłodze, głodni i stale zagrożeni wywózką, przecież przeżyliśmy obaj z kolegą to piekło i znowu wymknąłem się na wolność prawie cudem. Nawet kataru nie dostałem. Strach trzymał na siłach, głód nie był wtedy najważniejszy. Wyszczuplałem tylko jeszcze bardziej niż zwykle”. Warto zaznaczyć, że po ucieczce Mierzwa dla zmylenia tropów ukrywał się jeszcze przez kilka dni w szpitalu w Pruszkowie pozorując chorobę wyrostka robaczkowego.

4   5

29.03.2025. Muzeum niemieckiego obozu przejściowego Dulag 121 (skrót od niem. Durchgangslager 121) przy ulicy 3 Maja 8a w Pruszkowie oraz fragment stałej ekspozycji wewnątrz budynku (fot. Wojciech Mierzwa)

6   7

Po powrocie do pracy konspiracyjnej zaangażował się w odbudowę struktur kierowniczych SL „Roch”, m.in. odzyskując swoje miejsce w składzie CKRL. Ponadto po śmierci w powstaniu warszawskim ludowca Józefa Grudzińskiego, to właśnie Mierzwie przypadło zwolnione przez niego miejsce w Radzie Jedności Narodowej, będącej namiastką parlamentu polskiego.

Znaczące zmiany w sytuacji geopolitycznej wywołane ofensywą styczniową Armii Czerwonej oraz postanowieniami konferencji jałtańskiej kazały jednak znacząco przeorientować główne kierunki polityki SL „Roch”. Przed ludowcami na porządku dziennym stanęła kwestia ujawnienia zakonspirowanej partii, aby móc na gruncie legalnej i jawnej działalności podjąć starania o zdobycie władzy w Polsce. Mierzwa był jednym z głównych orędowników takiego rozwiązania, dlatego wraz z Kazimierzem Bagińskim oraz Adamem Bieniem wszedł w skład delegacji ludowców, którzy mieli przeprowadzić rozmowy z sowieckimi władzami wojskowymi na temat warunków ujawnienia zarówno SL „Roch” jak i Batalionów Chłopskich (BCh).

Rozmowy prowadzone były w willi w Pruszkowie znajdującej się w bezpośrednim sąsiedztwie szpitala, w którym jeszcze parę miesięcy temu Mierzwa ukrywał się jako uciekinier z Dulag 121. Jak wspominał po latach, pierwsze spotkanie z sowietami (18 marca 1945 r.) było bardzo obiecujące, a on sam jako warunek wstępny ujawnienia starał się przeforsować uwolnienie pojmanych do tej pory przez Armię Czerwoną działaczy SL i żołnierzy BCh. Zasadnicze rozmowy zaplanowano jednak dopiero na 28 marca w tej samej willi i już z udziałem przedstawicieli wszystkich partii działających w konspiracji. Niestety, tym razem spotkanie okazało się być pułapką zastawioną przez NKWD. Mierzwa, a wraz z nim piętnastu innych przedstawicieli Polskiego Państwa Podziemnego, zostało aresztowanych i przetransportowanych wprost do więzienia na moskiewskiej Łubiance.

8

29.03.2025. Odsłonięty 9 czerwca 1990 roku  w Pruszkowie przy Al. Armii Krajowej 11 (dawniej ul. Pęcicka) pomnik upamiętniający szesnastu przywódców Polskiego Państwa Podziemnego. Pomnik to fragment muru z 16 tablicami z czarnego granitu, każda z imieniem, nazwiskiem i wykazem pełnionych funkcji w Państwie Podziemnym. Pod tablicami łaciński napis LAUS AUDACIBUS CONTUMACIBUS – FIAT VERITAS ET IUSTITIAChwała odważnym, wytrwałym – niech się stanie prawda i sprawiedliwość. Obok 16 tablic umieszczono odlew z brązu kotwicy i opis historii upamiętnionych wydarzeń z podpisem: Przywódcy podziemnych władz Rzeczypospolitej Polskiej zaproszeni na rozmowy z władzami sowieckimi przybyli do tego domu w dniach 27-28 marca 1945 r. Stąd zostali podstępnie uprowadzeni przez N.K.W.D. do Moskwy gdzie byli bezprawnie więzieni, sądzeni i skazani przez kolegium wojskowe Sądu Najwyższego ZSRR w tzw. Procesie Szesnastu w dniach 18-21 czerwca 1945 r. – W 45 lecie wydarzeń – potomnym, Rodacy. Po lewej stronie pomnika umieszczono metalowy krzyż i płonący znicz (fot. i podpis Tomasz Mierzwa)

Przez kolejne dwa i pół miesiąca Mierzwa poddawany był intensywnemu śledztwu prowadzonemu przez oficerów sowieckiego aparatu bezpieczeństwa. W trakcie przesłuchań nie ukrywał swojego prawdziwego stosunku do zainstalowanego przez Związek Sowiecki na ziemiach polskich Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN), który na początku 1945 r. został przekształcony w Rząd Tymczasowy. Przyznał m.in., że jeszcze w lutym wydał polecenie, aby w komitetach okręgowych SL „Roch” przedstawić negatywny stosunek kierownictwa partii do komunistycznych organów władzy państwowej, potwierdzić całkowite poparcie dla Rządu Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie, a także wyrazić sprzeciw dla założeń reformy rolnej realizowanej przez Rząd Tymczasowy. W czerwcu śledztwo dobiegło końca, a Mierzwie postawione zostały zarzuty brania udziału w działalności dywersyjnej na tyłach Armii Czerwonej.

18 czerwca 1945 r. przed Kolegium Wojskowym Sądu Najwyższego ZSRS w Moskwie rozpoczął się pokazowy proces polityczny szesnastu przywódców Polskiego Państwa Podziemnego z gen. Leopoldem Okulickim na czele. Ostatecznie w jego trakcie nie udało się udowodnić Mierzwie działalności dywersyjnej na tyłach Armii Czerwonej, dlatego wyrok jaki usłyszał 21 czerwca opiewał zaledwie na cztery miesiące więzienia. Co niezwykle charakterystyczne w tym samym czasie inny ludowiec, a jednocześnie były premier Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie – Stanisław Mikołajczyk, finalizował w Moskwie rozmowy na temat utworzenia Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej (TRJN). Był to wyraźny symbol tego, iż za cichym przyzwoleniem aliantów zachodnich Polska stała się częścią sowieckiej strefy wpływów.

Na poczet odbywanej kary Mierzwie zaliczono okres śledztwa na Łubiance, dlatego wolność odzyskał już 30 lipca 1945 r.: „Tyle razy – wspominał po latach – żegnałem się w myśli z najbliższymi w przekonaniu, że z takiego miejsca nie wychodzi się żywym, a jednak...”. 8 sierpnia 1945 r., po uprzednim otrzymaniu w ambasadzie polskiej w Moskwie tymczasowych dokumentów, powrócił do kraju. Kiedy nieco ponad cztery miesiące wcześniej, porwany przez NKWD, wylatywał na wschód trwała wojna i wiele mogło wydawać się jeszcze nie do końca przesądzone. Teraz wracał do Polski rządzonej przez komunistów z nadania Józefa Stalina, będącej już w istocie krajem satelickim ZSRS.

9

Zaświadczenie z dn. 30.07.1945 r. w j. rosyjskim dla Stanisława Mierzwy potwierdzające przekazanie dokumentów do ambasady w celu uzyskania wizy wyjazdowej (MAK/MP/3479)

Dokumenty ze zbiorów Stanisława Mierzwy  przekazane przez jego rodzinę do Muzeum Armii Krajowej im. gen. Emila Fieldorfa „Nila” w Krakowie (MAK)

Tymczasowe zaświadczenie ambasady z dnia 30.07.1945 r. wystawione na nazwisko Stanisława Mierzwy po jego uwolnieniu z więzienia na Łubiance (MAK/MP/3586)

10

 

11

Radosław Kurek

OA IPN w Krakowie

Kraków, 16.04.2025.

 

 

Free business joomla templates